szukaj:



Nie mogę dogadać się z rodzicami!
Nie mogę dogadać się z rodzicami!Większość nastolatek od czasu do czasu narzeka na rodziców, ale niektóre rzeczywiście mają...
czytaj archiwum działu Reportaż »

Masz pomysł na ciekawy temat? Napisz do nas!

reportaż

Przeżyłam atak psów!

Przeżyłam atak psów!
Dwa rozszalałe psy omal nie zagryzły Izy na śmierć. Dziewczynę wciąż nękają koszmarne wspomnienia...

Reklama

Ostatnio Izie znów śniło się to samo: idzie spokojnie drogą, kiedy nagle, gdzieś z boku, wypadają dwie bestie − ujadające, żądne krwi. Rzucają się na nią, a ona broni się, chociaż wie, że nie ma żadnych szans. Psy szarpią jej ręce, nogi, sięgają zębami do twarzy... Obudziła się krzycząc, zlana potem, z łomoczącym dziko sercem. Ale nie mogła powiedzieć sobie: „Uspokój się, to tylko sen”. Bo przecież wszystko to niedawno zdarzyło się naprawdę.

Droga do domu
„Tego, co przeżyłam, nie da się zapomnieć – Iza mówi cicho, prawie szeptem. – Koszmarne wspomnienia będą już we mnie na zawsze”. Nietrudno w to uwierzyć, patrząc na ciało dziewczyny, całe pokryte czerwonymi bliznami.  A kiedy Iza, bardzo niechętnie (bo wciąż ma przed oczami tamte chwile), zaczyna opowiadać o tym, co ją spotkało, ciężko zapanować nad emocjami. Bo to, co przydarzyło się tej dziewczynie, mogło przytrafić się każdemu z nas. „Było zwyczajne wiosenne popołudnie, tuż po piątej – mówi Iza. – Jak zwykle wracałam ze szkoły autobusem. Wysiadłam na przystanku w Mierzawie i szłam w kierunku domu. Miałam do przejścia kilka kilometrów, najpierw asfaltową drogą,  potem szutrówką. Znam tę trasę doskonale, przecież od lat chodzę nią niemal każdego dnia. Nawet nie pomyślałam, że może mi się coś stać ”.

Groźne i wolne
Było dość chłodno. Iza spieszyła się, bo czekało ją jeszcze odrabianie lekcji i trochę domowych obowiązków. Nie uszła nawet kilkuset kroków, kiedy nagle, z prawej strony, zobaczyła na łące dwa potężne, wolno puszczone psy. Owczarki niemieckie.
„Wiele razy widziałam wałęsające się po polach kundle i nigdy się nie bałam, ale tym razem z miejsca poczułam niepokój – opowiada dziewczyna. – Te dwa ogromne psy wyraźnie biegły w moją stronę. Nie pamiętam, czy ujadały, ale na pewno usłyszałam, jak warczą. To wszystko trwało dosłownie sekundy. Zanim zdążyłam zorientować się, co się dzieje, już były przy mnie. Rzuciły się na mnie niczym na jakąś zdobycz. Czułam, jak ich zęby wbijają się w moje łydki, uda. Próbowałam je odgonić, machałam rękami, ale one złapały mnie kłami za przedramię i zaczęły szarpać. Krzyczałam, choć z przerażenia z początku odebrało mi głos. Wołałam o pomoc. Ale wokół było zupełnie pusto”.

Wyczuły krew
Wychowana wśród zwierząt, odważna i silna, Iza myślała, że jakoś odgoni w końcu dwie atakujące ją bestie. Ale im bardziej się broniła, tym więcej było w nich agresji. Sama nie wie, w którym momencie zdała sobie sprawę, że to nie jest już tylko próba uniknięcia nieprzyjemnych skaleczeń, ale
najprawdziwsza walka o życie. „Miałam wrażenie, że zapach mojej krwi działa na nie
jak narkotyk – opowiada. – Wpadły w prawdziwy amok – zachowywały się, jakbym była po prostu kawałkiem mięsa, który muszą teraz podzielić między siebie. Nie jestem drobną dziewczynką. Mam sporo krzepy, ale wtedy czułam się bezradna jak małe dziecko. One robiły ze mną, co chciały. A ja wiedziałam, że jestem dosłownie o krok od śmierci”.
Walczyła w zapamiętaniu, tracąc krew i siły. W głowie miała tylko jedno – nie dać się im przewrócić, bo jak upadnie, to przegryzą jej gardło i nie będzie już dla niej ratunku, wykrwawi się na śmierć. „Ale opadałam z sił – opowiada Iza. – Odciągały mnie coraz dalej od drogi, na łąkę, a w końcu udało im się mnie powalić. Upadłam, ale dłońmi zasłoniłam szyję i twarz. Czułam, jak szarpią mnie za ramię, jak atakują dłonie. Miałam wrażenie, że za chwilę zemdleję z bólu. Trzymałam się kurczowo głowy. Myślałam tylko o tym, by przeżyć”. Psy odciągnęły ją spory kawałek od asfaltówki. Lecz wciąż była z niej widoczna. Mimo to przejeżdżający tamtędy samochód nie zatrzymał się. Kierowca albo udawał, że nic nie widzi i nie słyszy jej krzyku, albo po prostu nie chciał niczego zauważyć. I kto wie, czy krwiożercze psy nie dokończyłyby swojego morderczego dzieła, gdyby nie kolejni przejeżdżający tamtędy ludzie.

Na ratunek
„Wracaliśmy z żoną i córką od lekarza – opowiada Dariusz Bździon z Przyłęczka. – Już z daleka widzieliśmy te psy szarpiące, jak nam się wydawało, jakiś worek. Ale im bardziej się zbliżaliśmy, tym wyraźniej widzieliśmy, że to nie żaden przedmiot, lecz człowiek. Zatrzymałem samochód i zacząłem krzyczeć, trąbić klaksonem, żeby odciągnąć uwagę tych bestii od ofiary. Ruszyły w moją stronę. Były jak oszalałe. Nie dało się wysiąść z samochodu, bo natychmiast się na nas rzucały. Nie było ani chwili do stracenia. Zadzwoniliśmy po pogotowie, które zawiadomiło też policję. Psy, kiedy zorientowały się, że nic nam nie zrobią, pokrążyły trochę wokół nas i wróciły do tej biednej dziewczyny”. „Udawałam wtedy martwą – opowiada Iza. – Nie ruszałam się w ogóle. I może dlatego one na chwilę odpuściły. Ale kiedy tylko na moment podniosłam głowę, żeby zobaczyć, jak daleko odeszły, zaraz wróciły i znów zaczęły mnie szarpać”.
Na szczęście właśnie wtedy nadjechał drugi samochód. Był w nim 24-letni Ernest Bielak razem z kolegą, wracali z wędkowania. Zjechali autem z drogi. Ernest wysiadł i ruszył w kierunku Izy. „Psy natychmiast się na mnie rzuciły – opowiada. – Wydawało mi się, że nie mam szans jej uratować. Te owczarki traktowały dziewczynę jak swoją zdobycz i nie miały zamiaru się poddać. Sięgnąłem po wędkę, którą miałem w samochodzie i próbowałem je postraszyć, ale to nic nie dało, wściekły się jeszcze bardziej. Jakimś cudem udało mi się jednak odwrócić ich uwagę, złapać dziewczynę za ubranie, które miała na sobie i przyciągnąć ją bliżej do samochodu. Potem przy pomocy kolegi wepchnąłem ją do środka, na tylne siedzenie. Zamknąłem za sobą drzwi dosłownie w ostatniej chwili i psy zamiast na mnie, rzuciły się z zębami na mój samochód”. W mgnieniu oka całe wnętrze pojazdu było zalane krwią. Dziewczyna strasznie cierpiała, ale nic jej już nie groziło. W końcu pojawiło się pogotowie. Potem policjanci. Oni także zostali zaatakowani przez psy. Krwawe bestie udało się powstrzymać dopiero dzięki pomocy wezwanego myśliwego, który je zastrzelił.

Długa operacja
W tym czasie Iza toczyła już kolejną walkę o życie. Tym razem na stole operacyjnym. Lekarze z Jędrzejowa przez kilka godzin misternie zaszywali liczne rany. A było ich ponad 200! Założyli około
30 szwów. „Jak o tym słuchałem, serce mi się krajało – mówi ojciec Izy. – Czekaliśmy na korytarzu pod salą operacyjną, modląc się, by Izunia przeżyła. Odetchnęliśmy dopiero wtedy, kiedy wyszedł lekarz i powiedział, że jej stan jest stabilny”.
Stabilny nie znaczy dobry. Gdy dziewczyna budziła się z narkozy, czuła się okropnie. Strach, który tak niedawno przeżyła, towarzyszył jej nadal. Gdy tylko zamykała oczy, wracała na tamtą łąkę i widziała przed sobą wyszczerzone, ociekające krwią kły. Mimo leków była cała obolała, z przerażeniem patrzyła na swoje poranione ciało. Dziękowała w myślach losowi za to, że żyje, ale zaraz uświadamiała sobie, że ten koszmar jest początkiem kolejnego. „Czekało mnie przecież
czasochłonne, ciężkie leczenie – opowiada. – I konieczność pogodzenia się ze świadomością, że ślady po tym, co mnie spotkało, mogą zostać już na zawsze”. Iza odsłania rękaw bluzy, nogawkę
spodni. Pokazuje, że rany się zagoiły, ale blizny są duże i bardzo widoczne. „Nie wiem, czy uda mi się ich pozbyć – mówi ze smutkiem. – Pewnie już nigdy nie będę mogła bez wstydu włożyć mini czy bluzki bez rękawów. Zostałam naznaczona na całe życie”. Tym bardziej wstrząsająca wydaje się postawa osoby, która jest odpowiedzialna za cierpienie nastolatki. Jak mówią mieszkańcy Mierzawy, właścicielem owczarków była miejscowa kobieta. Rozpoznała w zastrzelonych psach swoją własność, lecz później – gdy dowiedziała się, co zrobiły – nie była tego już taka pewna. „Wie, że czeka ją kara, więc się wypiera – komentują mężczyźni na przystanku. – Kupiła se teraz nowe psiaki i zaszczepiła
u weterynarza. Na pokaz. Że niby taka troskliwa. A dziewczyna przez nią prawie inwalidą została!”. Kto naprawdę jest winien? Ustali to sąd. Ale nawet najsurowszy wyrok nie zwróci Izie zdrowia i nie pomoże jej wymazać z pamięci horroru, który przeżyła.

Strach pozostał
„Przeraża mnie ludzka bezmyślność – mówi ze złością dziewczyna. – Jak można takie psy puszczać samopas koło ruchliwej drogi? Ja jakimś cudem przeżyłam, ale gdyby zamiast mnie przechodziło tamtędy jakieś dziecko albo po prostu mniejsza, słabsza ode mnie kobieta, to zagryzłyby je na śmierć. Nie mam co do tego wątpliwości. I wtedy co? Też tak trudno byłoby ustalić winnych?”. Iza wie, że jeszcze długo będzie jej się śnić tamto krwawe popołudnie. Pytana, czy koszmarne doświadczenia wpłynęły na jej psychikę, kiwa energicznie głową. „Tak – mówi. – Straciłam pewność siebie, ufność do świata. Kiedyś szłam wszędzie bez obaw. A teraz? Byle kundel na horyzoncie wzbudza we mnie panikę. Nie jestem już taka jak dawniej”. Nastolatka czuje wdzięczność wobec bliskich, że nie zostawili jej samej z tym strachem. Rodzina i koledzy z klasy odwiedzali ją w szpitalu codziennie. Dzięki nim mogła wrócić pod koniec roku do szkoły. „Potrzebowałam tego, by skupić się na czymś innym niż rozpamiętywanie bez końca tych kilku strasznych minut – opowiada. – Zwłaszcza że w przyszłym roku czeka mnie matura. Potem chcę uczyć się pielęgniarstwa. I mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała opiekować się kimś tak pogryzionym, jak ja. Że moja historia stanie się ostrzeżeniem i nauczką dla tych, którzy myślą, że ich pies nie potrzebuje opieki”.

Gdy atakuje cię pies:

1. Nie wpadaj w panikę. To trudne, ale od tego może zależeć twoje życie!
2. Rozejrzyj się, czy możesz gdzieś się ukryć lub usunąć poza zasięg zębów psa (drabina, drzewo, zamknięte pomieszczenie, płot).
3. Jeśli jesteś na otwartym terenie, NIE BIEGNIJ, bo sprowokujesz psa do pogoni.
4. Jak najszybciej przyjmij tzw. POZYCJĘ ŻÓŁWIA, która pozwala osłonić głowę i szyję.
Zaciśnij pięści, kciuki schowaj między palcami. Ręce załóż na kark tak, by przedramionami zasłonić uszy. Potem uklęknij, przyciśnij głowę do kolan i pozostań w bezruchu.
5. Jeśli nie możesz przyjąć opisanej pozycji, stój absolutnie nieruchomo, nie patrz psu w oczy. Jeżeli to nie pomoże i zwierzę cię zaatakuje, OSŁANIAJ TWARZ, SZYJĘ I RĘCE: kurtką, torbą, siatką z zakupami. I nie szarp się, bo każda próba wyrwania się spowodu-
je jeszcze silniejsze zaciśnięcie szczęk zwierzęcia.  

Obowiązki właściela

Posiadacz czworonoga powinien wyprowadzać go zawsze NA SMYCZY I W KAGAŃCU oraz trzymać go na zamkniętym terenie, z którego nie będzie w stanie sam się wydostać. Oczywiście pies musi być co roku SZCZEPIONY PRZECIW WŚCIEKLIŹNIE. Przepisy te dotyczą nie tylko tzw. groźnych ras, ale wszystkich psiaków − nawet małych, rozpieszczonych kanapowców. I słusznie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy spokojne dotąd zwierzę postanowi pokazać zęby. Z badań wynika, że w Polsce za niemal połowę pogryzień odpowiadają kundle, na drugim miejscu są owczarki niemieckie, a na trzecim... jamniki!

 

Aby móc komentować, należy się zalogować.
Jeśli nie masz u nas konta, załóż je.

strona 1 z 1 (komentarzy: 30)

  • 1
W najnowszym numerze! Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
saga11, 15.08.09 19:12:00, odpowiedz
eh.. czy nie można tutaj dodac tego reportażu? ;p jutro lece kupic gazete a mnie to ciekawi strasznie ^^ pozdro:*
W najnowszym numerze! Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
mróweczka1993, 17.08.09 11:40:09, odpowiedz
ja też bym chciala przeczytać ten reportaż bo mnie także bardzo interesuja takie reportaże . szkod ze niedodajecie ich na stronke ...
W najnowszym numerze! Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
krredka, 19.08.09 12:17:15, odpowiedz
o lol. myślicie, że jakby tu publikowali artykuły to ktoś by wtedy jeszcze gazetę kupował? ;/
W najnowszym numerze! Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
cymka, 20.08.09 16:57:26, odpowiedz
bardzo ciekawi mnie ten reportaz
W najnowszym numerze! Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
mkndm, 28.08.09 17:19:44, odpowiedz
Wina właściciela psów- gdyby od małego okazywał psom miłośc dbał o nie napewno by wyrosły na inne niż są. U mnie w miejscowosci byl koles i zabrali mu 3psy za to ze dawal im raz w tygodniu jedzenie: surowe mięso po to by były złe i grożne i bil je kijem .Po pół roku jeden z psów zaatakował jakiegoś kolesia na szczescie oprucz jednego ugryzienia nic sie nie stalo ale powiadomil o tym o drazu policje i schronisko ktore zabralo mu psy.Myśle że gdyby ludzie wczesniej reagowali i powiadamiali wladze o takich złych właścicielach bylo by mniej groznych psow i takich wypadkow.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
theo, 06.09.09 15:44:41, odpowiedz
Ja się też się bardzo boję psów. Gdy widzę jakiegoś nieznanego na drodze najchętniej zawróciłabym w przeciwnym kierunku.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
lovibeyb, 09.09.09 15:01:21, odpowiedz
dodaja ale po numerze ;D
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
sannpce, 12.09.09 15:21:25, odpowiedz
największa wina jest właściciela. Niektorzy sądzą że tylko rasy "groźne" atakują. Widziałam amstafa, który bawił się z dziećmi i nigdy nikogo nie ugrył i widziałam wygłodzonego i bitego yorka, który gryzł każdego przechodnia. Moim zdaniem jeśli ktoś już chce mieć takiego czworonoga w domu, to powinien dbać o niego i stworzyć mu warunki. Po co mieć psa na kilka dni, a potem się nad nim znędzać. To właśnie ludzie tworzą takie bestie, jak ta co pogryzła Izę.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
shakira1990, 20.09.09 11:50:09, odpowiedz
http://izuniia1990.gliteruje.pl
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
pani_k, 25.09.09 10:50:40, odpowiedz
Niestety mnie raz też ugryzł pies.. Do tego 5 minut wcześniej go głaskałam i wgl., merdał ogonem. Dobrze że był uwiązony.. A zazwyczaj był puszczony po podwórku.. Nie przepadam za psami. - są nie ufne.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
violetta.brzydula, 30.09.09 22:31:19, odpowiedz
Ja wiem jedno: jeden diabeł piekła nie czyni. To że są ludzie niepotrafiący wychować psa nie znaczy że wszystkie psy atakują ludzi.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
violetta.brzydula, 30.09.09 22:38:00, odpowiedz
Ja mam 15 lat i kocham psy. Szkolę je z przyjemnością. Mój pies nigdy nie szczeknie jeżeli ktoś go nie sprowokuje. Mieszkam w bloku więc moim hobby jest wyprowadzanie na spacer do parku oddalonego o 2km od bloku i szkolenie ich tam. Chociaż nie szkolę ich w jako takim pojęci ale uczę by nie szczekały bez potrzeby, nie oddalały się od właściciela nawet na krok bez komendy "biegnij" i takie tam. Ogólnie kocham to co robię. Jak dorosnę chcę szkolić psy dla niepełnosprawnych osób. Dodam jeszcze że w wakacje pracuję jako wolontariuszka w schronisku.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
hoshi_, 24.10.09 17:04:15, odpowiedz
ludzie są niepoważni. przecież wiadomo, że owczarki niemieckie to duże psy, itd. nie powiem, że niebezpieczne, ale pewnie tak jak w tej sytuacji też. mam dwa owczarki. wiem, że to są najlepsze psy jakie kiedykolwiek miałam, ale też wszytskim dookoła mówię, że ich nie będę wypuszczała i tak dalej, bo się ich boję. Raz wypuściłam Maksa. Zaczał do mnie skakac, wiedziałam, że chce się bawic, ale strasznie się bałam. dopiero kiedy, zamknęłam go tam gdzie ma budę, to odczułam wielką ulgę. ale nadal dygotałam.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
inna_96, 25.10.09 15:09:37, odpowiedz
To był naprawdę bardzo smutny reportaż. Z całego serca współczuję Izie i życzę jej , aby jej już to nie dręczyło. Takie psy od razu powinno się zabijać. Ja uwielbiam psy i kocham z całego serca mojego psiaka Maksa. Nie boję się wałęsających owczarków niemiecki po moim osiedlu chociaż po tym artykule zaczęłam je bardzo uważnie obserwować. Nie chcę aby coś takiego zdarzyło się mnie , mojej rodzinie lub przyjaciołom.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
brenda17, 29.10.09 17:58:50, odpowiedz
chociaz nic takiego nie przezyłam to bardzo ci współczóje:(nie jestem w stanie wyobrazic sobie co czułaś.sama mam 2 psy(kundle)i ani jeden nie zrobił by nikomu krzywdy.uważam,ze tak kobieta powinna dostac najwyższą możliwą kare za takia odpowiedzialnosc.3maj się!!
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
avrione, 14.11.09 18:32:35, odpowiedz
Mnie w dzieciństwie pogryzł pies..mojego własnego dziadka..ten pies znał mnie na wylot,był dobrze traktowany,a jednak pewnego dnia gdy miałam 4 latka rzucił się na mnie i tak mnie ugryzł w nogę że prawie kość było widać,ugryzł by mnie jeszcze raz ale na szczęście przyszedł dziadek i go zabrał,ja musiałam pojechać do szpitala i do tej pory mam bliznę,choć minęło ponad 9 lat !,od tamtej pory panicznie boję się psów,ale teraz jest lepiej,już nie panikuję tak jak w dzieciństwie.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
nellcy, 25.12.09 16:34:52, odpowiedz
Czytałam to w twiście. Współczuje jej naprawdę, to musiało być okropne. Nie da się nawet tego wyobrazić. Mam nadzieję, że będzie z nią wszystko dobrze. I zgadzam się z komentarzem poniżej. Wszystko wina właściciela psów. Jeśli wiedział, że są niebezpieczne, więc dlaczego je wypuszczał? Psy nie były niczemu winne. Przynajmniej takie moje zdanie.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
krejzolka.!, 19.01.10 14:44:41, odpowiedz
nie chciała bym tego przeżyć.! aż mnie ciarki przeszły jak to przeczytałam;/ ajć, zacznę sie bać psó .!

przeczytaj komentowany artykuł »
-lola;], 27.01.10 15:53:57, odpowiedz
To,co przeżyła Iza jest jakimś koszmarem!!! Jak można sobie tak po prostu wypuścić psy,które na domiar złego są agresywne?!!! Ich właścicielkę powinna spotkać najgorsza kara!!!
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
miodeczusi, 30.01.10 18:33:59, odpowiedz
Mnie też pogryzł pies...do dziś mam bliznę na kostce a te psy to dobrze że zabili
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
girl94, 13.02.10 16:01:12, odpowiedz
czytalam, od dziecka na widok psów umieram ze strachu..
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
super star, 05.03.10 16:12:42, odpowiedz
Boże jak to przeżyłaś??????
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
paulina38111, 26.06.10 12:40:35, odpowiedz
mnie gdyby zatakowały takie psy już do końca życia nie wyszłą bym z domu. Ponieważ ja się boję każdych psów a najbardziej tych dużych. Kiedy ide do koleżanki mojej mamy która ma psa straszliwie się boję nie wiedziałam dlaczego ale się dowiedziałam. Kiedy moja mama była ze mną w 4 miesiącu ciąży skoczył na nią pies i dlatego ja się teraz boję. Zgadzam się z wami takich ludzi powinni karać i zabierać od nich takie psy. TO jest poprostu straszne !
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
buraczyca, 06.07.10 13:21:02, odpowiedz
wspułczucia koniec kropka.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
hasky_oliwka, 21.07.10 19:50:17, odpowiedz
?? ??? ???
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
gwen, 21.10.10 14:23:11, odpowiedz
O matko jak ty to przeżyłaś!? Współczucie..
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
kicia ;*, 29.11.10 16:31:12, odpowiedz
ja też przeżyłam atak psów.Ale nie tak brutalny jak ty.Masz niesamowite szczęście, że udało ci się przeżyć.Mam blizny na twarzy ale nie robią mi na ten temat uwag.Da się z tym żyć.
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
kicia ;*, 07.02.11 11:50:51, odpowiedz
u nas też biegają takie psy, a ja wracam dość późno ... na szczęście jest wiele domów i szybko mogłabym uciec :) mimo to strach jest .., teraz ze sql będę wracała z rodzicami xD
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
kajka11, 01.09.11 13:35:23, odpowiedz
Współczuję Ci z całego serca nie wiem co bym sobie zrobiła gdydy takie coś przytrafiło się mnie mojej rodzinie lub przyjaciołom... Mam nadzieję że posiadacze psów po przeczytaniu reportarzu bardzo dobrze przemyśla zakup smuczy i kagaców
Przeżyłam atak psów!
przeczytaj komentowany artykuł »
Kasiula:), 15.11.11 17:30:54, odpowiedz
Wiem, jak to jest:( Bardzo współczuje.:*
  • 1
  • Najnowysz Twist
  • TWIST 10/2014


TWIST 10/2014

UWAGA! Nowy  TWIST  już kioskach!

EKSTRADODATEK: supermodne  OPASKI DO WŁOSÓW                
PLUS: 12 PLAKATÓW!  Louis Tomlinson * Indila * Iggy Azalea * Lana Del Rey * Chris Pratt * One Republic* Agata Dziarmagowska * Grzegoż Hyży * Jennifer Lawrence * Sia * NPWM * Lemon
TEMAT NUMERU: Iggy Azalea i Ariana Grande:
ich patent na sukces

Szukaj nas też na facebooku: twistpolska
Dołącz do nas!  Zarejestruj się »
Zarejestruj się Dołącz do społeczności Twista! Zarejestruj się już dziś! Poznasz ludzi podobnych do ciebie, znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.
Klub: Jeździectwo
JeździectwoDla miłośników jeździectwa i dla tych, co chcą zacząć je uprawiać zawodowo!
Quiz: Co zdradza twój taniec?
Pewnie się zdziwisz, ale to, jak poruszasz się na parkiecie, pokazuje, jaką masz osobowość. Rozwiąż test i dowiedz się, co twój taniec mówi o tobie. Możesz być zaskoczona ;-).