szukaj:



Nie mogę dogadać się z rodzicami!
Nie mogę dogadać się z rodzicami!Większość nastolatek od czasu do czasu narzeka na rodziców, ale niektóre rzeczywiście mają...
czytaj archiwum działu Reportaż »

Masz pomysł na ciekawy temat? Napisz do nas!

reportaż

Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!

Mariola wystąpiła w obronie molestowanej kumpeli. Przed sądem stanęli jednak nie oprawcy, a ona. Napastnicy oskarżyli ją, że groziła im pobiciem, a nawet śmiercią...

Reklama

Mariola ma 15 lat.
Mieszka w Dobrocinie koło Dzierżoniowa. Spokojnej, cichej, bezpiecznej miejscowości. Ale ona na spokój liczyć nie może. Z powodu Piotrka* – starszego od niej o rok chłopaka z sąsiedztwa. Przez lata znali się tylko z widzenia. Aż do momentu, kiedy Piotrek nie zdał z jakiegoś przedmiotu i wylądował w klasie Marioli. ”Od początku go nie lubiłam – przyznaje dziewczyna. – Próbował zostać przywódcą chłopaków w naszej klasie. Szpanował pieniędzmi (jego rodzice prowadzą dwa sklepy), zgrywał pewnego siebie, takiego, co to nikogo się nie boi. Pomiatał słabszymi – opowiada Mariola. – Ale na początku raczej nie przeginał. W końcu jednak zrobił coś, co mną wstrząsnęło: groził nożem jednemu z chłopaków. Tylko dlatego, że tamten koleś nazwał go frajerem. Widziałam to na własne oczy...”. Sprawa zrobiła się głośna. Tak, jak i inne numery Piotra. Chłopak stanął przed sądem. Świadkiem w sprawie o grożenie nożem była, m.in., Mariola. ”Odpowiedziałam na wszystkie pytania sądu. Mówiłam, co widziałam – wspomina Mariola. –Przecież sądowi się nie kłamie! Piotr dostał karę poprawczaka w zawieszeniu na dwa lata. Był wściekły, że zeznawałam przeciw niemu...”. Od tamtej pory Piotr nienawidził Marioli i okazywał to na każdym kroku. Komentował złośliwie jej zachowanie lub ubiór, wykonywał pod jej adresem obraźliwe gesty, wyśmiewał w szkole wszystko, co mówila lub robiła. Nie przestał też nękać innych kolegów i koleżanek, ale był z tym bardzo ostrożny. ”Wiedział, że nie może przeginać, bo za kolejny wyskok sąd odwiesi mu wyrok i wtedy już na – wyjaśnia Mariola. – Starałam się go unikać, nie zostawać z nim nigdy sam na sam i jakoś szło...”.

Od sprawy w sądzie...
...minęło już kilka miesięcy, gdy Mariola usłyszała o tragedii 14-letniej Ani, która powiesiła się po tym, jak została upokorzona przez swoich kolegów. ”Byłam w szoku. Pamiętam, jak pomyślałam wtedy, że podobna historia nie mogłaby się zdarzyć u nas, wśród uczniów gimnazjum w Dzierżoniowie – mówi Mariola. – Ale dwa dni po tamtej tragedii moja przyjaciółka wysłała mi SMS-a. Napisała, żebym szybko do niej przyszła. Zastałam ją całą we łzach. Cała aż trzęsła się z emocji. Kiedy spytałam, co się stało, z trudem wydukała, że Piotr i jego koledzy zrobili z nią prawie to samo, co tamci chłopcy z Anią. Że wzięli kij od szczotki i udawali... No, wiadomo, co... Wszystko nagrali na komórkę. Próbowalam ją uspokoić. Zaproponowałam, żeby iść z tym na policję. Ale ona się bała”. Kiedy Mariola wróciła do domu, opowiedziała o wszystkim rodzicom. Bardzo chciała jakoś pomóc przyjaciółce i ukarać chłopaków, którzy tak ją skrzywdzili. ”Razem z mamą postanowilyśmy zawiadomić media – mówi Mariola. – Zadzwoniłyśmy do jednego z pism, które wcześniej zajęły się tragedią Ani. Dziennikarzy poprosiłyśmy, by nie ujawniali nazwiska ofiary ani nazwy miejscowości, tylko napisali o samym problemie. Zrobili tak, ale zapytali o opinię w tej sprawie dyrektorkę szkoły, sąd i policję, więc bardzo szybko o wszystkim wiedziało całe miasteczko – opowiada Mariola. – Także do Piotrka doszło, że o jego nowym wyczynie jest już głośno”. Mariola była przekonana, że skoro cała historia wyszła na jaw, to sprawcy upokorzenia jej przyjaciółki poniosą jakieś konsekwencje, dostaną choćby naganę. ”Ludzie w Dobrocinie i Dzierżoniowie zaczęli o tym mówić – wyjaśnia dziewczyna. – Spodziewali się, że winni zostaną ukarani, by nigdy więcej nie zrobili czegoś podobnego. Ale wszyscy za-nteresowani po kolei bagatelizowali to zdarzenie. Dyrektorka szkoły przekonywała dziennikarzy, że była to tylko zwykła ”zabawa nastolatków”. Moja skrzywdzona przyjaciółka też nie chciała mówić o tym, co przeżyła. Bała się zemsty tych drani. Może też wstydziła się, nie chciała kolejnego upokorzenia, wytykania palcami? W jakimś sensie ją rozumiem...”. Mariola dodaje jeszcze, że przyjaciółka ma do niej żal o to, że na-głośniła sprawę, nie pytając jej o zdanie. ”Chciałam dobrze, a wyszło źle – mówi ze smutkiem w głosie dziewczyna. – Ale byłam pewna, że postąpiłam właściwie. Rodzice zawsze uczyli mnie, że jak widzę krzywdę innych, to nie mogę stać bezczynnie. Więc próbowałam pomóc...”.

ZASTRASZANIE
Niestety, ta próba interwencji ściągnęła kłopoty na głowę samej Marioli. Piotr dowiedział się, co zrobiła i zaczął ją nękać. ”Ciągle kręcił się koło mojego domu. Zaczepiał i obrażał moich kolegów, gdy z nimi rozmawiałam. Groził mi pobiciem. Rozpowiadał, że spotka mnie coś złego. Straszył nawet jakąś mafią z Bielawy” – wylicza dziewczyna. Jak sama twierdzi – nie należy do strachliwych, więc starala się nie przejmować groźbami Piotrka. Ale trudno jej było zapomnieć, że ten chłopak potrafił wyciągnąć nóż na swego przeciwnika. Zaczęła się bać... ”Przed każdym wyjściem z domu wychylałam się przez okno, żeby sprawdzić, czy w pobliżu nie ma Piotrka – wspomina Mariola. – Potem zauważyłam, że idąc ulicą, rozglądam się niespokojnie na boki, za siebie, a serce bije mi szybciej niż zwykle. Codziennie rano bolał mnie brzuch. Na samą myśl o tym, że spotkam w szkole Piotrka, mdliło mnie ze zdenerwowania, a żołądek zaciskał mi się w twardą kulę...”. Piotr doskonale wiedział, że Mariola się go boi i zachowywał się coraz bardziej agresywnie. Dlatego dziewczyna starała się nie chodzić sama po Dobrocinie czy Dzierżoniowie. A gdy musiała wyruszyć w miasto bez znajomych, pozostawała w kontakcie telefonicznym z rodzicami. Nieraz, gdy znowu osaczył ją gdzieś Piotrek, wzywała ich na pomoc, prosząc, by przyjechali po nią i pomogli bezpiecznie wrócić do domu. ”Cały czas mnie prowokował, żebym się na niego rzuciła z pięściami albo napuściła na niego moich znajomych – wspomina Mariola. – Ale ja jedynie odgryzałam mu się jakimś krótkim tekstem. Nic więcej nie robiłam. Tylko raz nie wytrzymałam i krzyknęłam, że jak mi nie da spokoju, to pójdę do sądu...”. Za każdą taką wymianę zdań płaciła drżeniem rąk, bólem brzucha, lodowatą kulą w żołądku. Cały czas miała jednak nadzieję, że ktoś z policji czy prokuratury zajmie się w końcu sprawą seksualnego molestowania jej przyjaciółki i Piotrek się uspokoi ze strachu, że trafi za kratki. W końcu się doczekała. Wszczęto postępowanie, tyle że nie przeciwko Piotrkowi, a... przeciw niej, Marioli. Rodzice Piotra złożyli doniesienie, że Mariola grozi ich synowi pobiciem, wyzywa go, a jeden z jej kolegów zapowiedział, że przestrzeli mu kolana. ”Zostałam wezwana na policję i przesłuchana, a sprawa trafiła do sądu rodzinnego – opowiada zdenerwowana Mariola. – Policjanci stwierdzili, że taka jest procedura, a skoro Piotr pierw-szy złożył zawiadomienie, to ja jestem podejrzana. Myślałam, że się przesłyszałam! To była jakaś paranoja. Ja – młodsza, mniejsza od niego, na dodatek dziewczyna – miałabym mu grozić? A mój kolega postrzelić go w kolano? Z czego? Z pistoletu na wodę?!”.

PRZED SĄDEM
Niestety, także szkoła tym razem ”stanęła na wysokości zadania”. Pani pedagog uznała, że epitety ”głupek i palant”, którymi Mariola odgryzła się kiedyś zaczepiającemu ją Piotrowi, są poważnym złamaniem prawa! ”Nie chce mi się nawet o tym gadać – wzdycha zrezygnowana Mariola. – Nie potrafię tego zrozumieć, że ja zostałam potraktowana jak przestępca, a Piotr i jego kumple nawet nie dostali nagany w szkole za to, co zrobili mojej przyjaciółce. A przecież całe zajście miało miejsce w jednej z naszych klas!”. Mariolę wezwano do sądu. Ale tym razem figurowała w dokumentach już nie jako świadek, ale podejrzana. ”W dniu pierwszej rozprawy aż cała się trzęsłam z emocji – opowiada. – Pani sędzia wysłuchała, co miałam do powiedzenia i stwierdziła, że to ja powinnam była złożyć zawiadomienie o nękaniu mnie i groźbach ze strony Piotra, skoro od jakiegoś czasu on mnie zastrasza. Teraz żałuję, że tego nie zrobiłam...”. Mariola długo zastanawiała się, dlaczego Piotr złożył na nią doniesienie. Początkowo sądziła, że to zwykla zemsta z jego strony, ale potem doszła do wniosku, że zrobił to, by... odwrócić uwagę od siebie. Bo gdyby znów udowodniono mu przed sądem jakieś przewinienie, wyrok za poprzednią sprawę (tę z nożem) zostałby odwieszony i natychmiast trafiłby co najmniej do poprawczaka. ”On, żeby tylko wykazać swoją rzekomą niewinność, oskarżył innych, w tym mnie. Tak mu chyba doradził jego adwokat. Teraz Piotrek robi wszystko, by pokazać, że jest bez winy, a to ja i moi znajomi niesłusznie go atakujemy. Wypisał się nawet z mojej klasy,i przeniósł do gimnazjum w Świdnicy. Podobno dlatego, że się mnie boi, że czuje się zagrożony – w głosie Marioli wyraźnie słychać ironię. – Skoro tak, to najlepiej niech jeszcze wyprowadzi się z Dobrocina, bo przecież ja mieszkam tak blisko niego, że z okien mojego mieszkania widzę jego dom! W każdej chwili mogę więc spełnić swoje rzekome groźby! Ciekawe, że tego to on się już jakoś nie boi...”. Mimo kłopotów, jakie ją spotkały, Mariola wierzy, że postąpiła słusznie. Mówi, że gdyby mogła cofnąć czas, zrobiłaby to samo, z jedną różnicą – od razu złożyłaby doniesienie na policji i w prokuraturze. ”Prawda to prawda i nic jej nie zmieni, nawet fałszywe zeznanie Piotrka – tłumaczy. – On i jego kumple zrobili rzecz straszną, podłą. I wierzę, że w końcu sąd to zrozumie i ukarze ich za ten czyn. No i za to, że on teraz próbuje kręcić i manipulować całą sprawą. Wtedy będzie sprawiedliwie. Bo ja nie chcę zemsty, tylko wlaśnie sprawiedliwości...”. Historia z Piotrkiem nie zmieniła też planów Marioli na przyszłość. Dziewczyna chce zostać... policjantką. ”Może to dziwne, szczególnie po tym, co teraz przeżyłam – Mariola uśmiecha się. – Ale zawsze o tym marzyłam. Chcę chronić słabszych, pomagać innym. Być silna. I nie dać się zastraszyć byle gnojkom...”.
P.S. Kiedy oddawaliśmy ten tekst do druku, właśnie odbyła się kolejna rozprawa przed sądem, w której Mariola i jej koledzy zostali oskarżeni o grożenie Piotrowi. Zakończyła się ona ugodą, czyli dogadaniem się skonfliktowanych stron. Ugodę zaproponowali rodzice jednego z kolegów dziewczyny – tego, który rzekomo miał grozić Piotrkowi przestrzeleniem kolan. Rodzice Marioli, chcąc oszczędzić córce dalszego stresu, zdecydowali się przystąpić do ugody. Sprawy przeciwko Marioli zatem nie będzie.

*imię zostało zmienione

*zdjęcie ma charakter ilustracyjny 

Gdzie Mariola popełniła bląd?
Gdy Mariola zorientowała się, że jej przyjaciółka padła ofiarą molestowania, postanowiła działać. I miała rację – tej sprawy nie można było tak zostawić. Tyle tylko, że w pierwszej kolejności powinna była powiadomić dyrekcję swojej szkoły i policję, a dopiero potem prasę – i to nawet mimo sprzeciwu swojej przyjaciółki (polskie prawo mówi bowiem, że ktoś, kto wie o przestępstwie, ma obowiązek zawiadomić o nim odpowiednie władze). Wtedy zostałoby wszczęte oficjalne śledztwo, sprawą na pewno zainteresowałoby się też kuratorium. Piotr byłby podejrzanym w sprawie, a nie oskarżycielem. Działając w sposób nieformalny, dziewczyna dała mu broń do ręki...

Aby móc komentować, należy się zalogować.
Jeśli nie masz u nas konta, załóż je.

strona 1 z 1 (komentarzy: 30)

  • 1
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
$itka, 21.10.07 11:15:58, odpowiedz
ehh...kiepsko...dobrze przynajmniej ze się to już skończyło...to co Mariola opowiadała to jest fakt ze nie zawsze sąd jest sprawiedliwy...
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
pellunia_95, 21.10.07 16:36:24, odpowiedz
współczuje :( dobrze że się to skończyło tak, a nie jakoś inaczej :(
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
rihhanna zetka, 28.10.07 14:49:31, odpowiedz
Nieźle sie kolesiówa urządzila!! Powinna zawiadomić derektorkę a nie prasę p oto żeby wszyscy wiedzieli bez sensu!!
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
kalolka:), 28.10.07 14:57:07, odpowiedz
i tak jest zawsze jak chcesz dobrze.. a jak nie reagujesz na nic to jest znowu afera że to twoja wina ze mogłaś temu zapobiec... yhmm niby to takie łatwe..
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
agatka15, 13.11.07 09:20:12, odpowiedz
Czytalam o tym w fakcie... Ehh nie chce mi sie tego komentowac myslalam zet ekst bedzie ciekawszyXD... A zreszta takie ejst polski prawo i wygrywa ten kto ma wiecej hajsu
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
chenelly777, 16.12.07 21:32:43, odpowiedz
Widocznie mieszkam nie daleko niej, ja też mieszkam w okolicach Dzierża, ale szczerze mówiąc nie słyszałam o tej sprawie...
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
olivia44, 14.01.08 20:41:46, odpowiedz
chyba gdzieś już o tym czytałam eee szkoda gadać powiem tyle ludzie są poprostu beszczelni!
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
sylw33k, 24.01.08 20:22:06, odpowiedz
I jakz wykole ...na tym świecie ..nie ma sprawiedliwości...:( to jest chyba tego najwiekszym przykładem...:(
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
girls, 27.02.08 18:17:26, odpowiedz
Niewinna i oskarzona co za sprawiedliwosc
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
oooagataooo, 01.05.08 11:07:41, odpowiedz
nie do wiary, że sąd uwierzył temu smarkaczowi, a nie marioli! Dla mnie to jest jakaś paranoja!! teraz coraz czesciej tak jest że sąd wierzy winnym, a nie winni ida za kratki!!! ja jej bardzo współczuje... oby nie zrobiła nic głupiego o czym jest teraz tak głośno...
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
Żabie oczy, 09.06.08 21:26:31, odpowiedz
no własnie tak zawzze jest najpierw udaje przyjaciela a potem co ludzie śa naprawde czasami głupi zamiast siebie bronic bronia przyjaciela wiem ze zawsze tak jest ale zawsze wychodzi to zle
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
Agnieszka, 16.07.08 20:49:27, odpowiedz
Faktycznie, niezbyt dobrze to wykombinowała.Ja też jakbym była dyrektorką tej szkoły to czułabym się oszukana,że dopiero mnie zawiadomili na końcu, choć powinni na początku,bo w końcu sprawa dotyczy obu uczniów szkoły. A swoją drogą:w takich sprawach nie ma raczej co liczyć na sprawiedliwość. Powiedzą ci pewnie: jakie masz dowody, zwierzenia przyjaciółki? To za mało.- a potem jak gdyby nigdy nic po prostu zamykają całą sprawę.
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
agatta, 18.07.08 08:54:51, odpowiedz
ten cały piotrek to zwykły tchórz,jak tak w ogóle można,,,, głupek
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
gussiaa94, 01.08.08 16:55:53, odpowiedz
to straszne co ten cały Piotrek zrobił jej przyjaciółce! rzeczywiście powinna donieść do sądu co zrobił i że ją zastraszał ale w sumie ja w jej sytuacji tez bym się bała że cos mi zrobi...
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
darusiek1989, 06.08.08 11:50:48, odpowiedz
hmm....nigdy w polsce nie bylo sprawiedliwosci... niestety...
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
weronisia134, 13.08.08 17:05:48, odpowiedz
Nigdy niemożna spodziewać sie sprawiedliwość w tym kraju !!!
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
anulka0718, 03.10.08 12:25:21, odpowiedz
bo jest ta, ty chcesz komus pomoc to zawsze jest zle.. tez mialam podobna sytuacje.. ;( ale wydaje mi sie ze nie powinna isc do prasy tylko tak jak tu juz napisali, POWINNA ISC NA POLICJE!!!!!
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
patrysia11, 07.11.08 10:33:28, odpowiedz
eee...mogło być gorzej
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
syla_x33, 24.11.08 12:24:11, odpowiedz
Dobrze ,że ten koszmar się już skończył. Ci niewinni zawsze zostają postrzegani za wiinych a Ci których sąd już dawno powinien ukarać siedzą spokojnie i jeszcze udają niewinnych . . . Pozdrawiam
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
Cheetah, 02.01.09 00:02:50, odpowiedz
No to gdzie była policja jak tą kumpelę tentegestowali?!?!?!
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
mariola188118, 14.03.09 13:27:35, odpowiedz
jaki wredny ten piotrek tchórz i tyle a udaje cwaniaka...du*** !! I tyle moge o nim powiedzieć !!
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
mari - - >, 09.04.09 16:55:36, odpowiedz
współczuje Marioli . ;'( powinna wlasnie najpierw do dyrektorki szkoly i na policje zglosic sprawe a dopiero potem prase .. ;'//
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
klaudi, 18.04.09 19:45:08, odpowiedz
tak sąd kara niewinnych a morderców na wolnośc wypuszcza bo tak jest najlepiej ele piotrek to tch tchórz i to straszny
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
saszetka844, 28.04.09 16:23:30, odpowiedz
do czego w tym kraju dochodzi!
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
karolajn_x3, 08.06.09 13:33:16, odpowiedz
. i tacy potrafia byc ludzie . wspolczuje dziewczynie dobrze ze to tak sie skonczylo . ; (
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
klara888, 11.06.09 16:36:04, odpowiedz
Ja miałam chodzić do gimnazjum w Dzierżoniowie! Dobrze że zamieszkałam we Wrocławiu, bo nie wiadomo jak to się by skończyło...
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
doda5555, 25.11.09 16:50:46, odpowiedz
i co stego?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
matrtis95, 15.01.10 21:34:25, odpowiedz
Nie rozumiem, dlaczego Mariola zadzwoniła do prasy a nie od razu poszła na policję.
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
-lola;], 31.03.10 19:25:59, odpowiedz
Brawo za odwagę i nie danie się zastraszyć!!!Szkoda tylko,że sprawa tak się potoczyła...Duży minus dla sądownictwa.Trzeba być ślepym,aby w tej sprawie nie widzieć osoby naprawdę winnej.
Broniłam przyjaciółki - zostałam ofiarą!
przeczytaj komentowany artykuł »
narson, 14.01.11 23:20:57, odpowiedz
Omg . Molestowanie, jakie rzeczy ? . Weź ... i dobrze że siee okk skącyłoo ;-p
  • 1
  • Najnowysz Twist
  • TWIST 10/2014


TWIST 10/2014

UWAGA! Nowy  TWIST  już kioskach!

EKSTRADODATEK: supermodne  OPASKI DO WŁOSÓW                
PLUS: 12 PLAKATÓW!  Louis Tomlinson * Indila * Iggy Azalea * Lana Del Rey * Chris Pratt * One Republic* Agata Dziarmagowska * Grzegoż Hyży * Jennifer Lawrence * Sia * NPWM * Lemon
TEMAT NUMERU: Iggy Azalea i Ariana Grande:
ich patent na sukces

Szukaj nas też na facebooku: twistpolska
Dołącz do nas!  Zarejestruj się »
Zarejestruj się Dołącz do społeczności Twista! Zarejestruj się już dziś! Poznasz ludzi podobnych do ciebie, znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.
Klub: Trądzik, co za okropność...
Poradzcie coś na trądzik!
Quiz: Co zdradza twój taniec?
Pewnie się zdziwisz, ale to, jak poruszasz się na parkiecie, pokazuje, jaką masz osobowość. Rozwiąż test i dowiedz się, co twój taniec mówi o tobie. Możesz być zaskoczona ;-).